Dzisiaj jest: 24.4.2024, imieniny: Bony, Horacji, Jerzego
Kontakt: (+48) 735 707 000 pisarzepolscy@gmail.com

Wywiad z Eweliną C. Lisowską

Dodano: rok temu Czytane: 998 Autor:
Redakcja poleca!

Wywiad z Eweliną C. Lisowską -Pisarka, autorka wielu wspaniałych powieści. Pisze romanse historyczne, współczesne, sci-fi i komedie romantyczne. Od 2022 roku pisarka publikuje pod własną marką Wydawnictwa Romanse. Książka p. Eweliny pt. „Królowa żebraków” zwyciężyła w Plebiscycie „Książka Roku 2022”

Wywiad z Eweliną C. Lisowską
Wywiad z Eweliną C. Lisowską
Pisarka, autorka wielu wspaniałych powieści. Pisze romanse historyczne, współczesne, sci-fi i komedie romantyczne.
Od 2022 roku pisarka publikuje pod własną marką Wydawnictwa Romanse.
Książka p. Eweliny pt. „Królowa żebraków” zwyciężyła w Plebiscycie

                                               „Książka Roku 2022”


Dzień dobry Pani Ewelino.
Dziękuję za przyjęcie zaproszenia.
Na wstępie chciałbym Serdecznie pogratulować Pani zwycięstwa w Plebiscycie przeprowadzonym przez nasz portal na „Najlepszą książkę roku 2022”.
Pani książka pt. „Królowa żebraków” zwyciężyła z „poważnym” wynikiem 1220 głosów,
a przypomnijmy… można było oddać tylko jeden głos na jedną z dwudziestu nominowanych książek.
Powieść zdobyła ogromną popularność i uznanie czytelników.

Czy może Pani podzielić się z nami tajemnicą tego sukcesu?

Tak naprawdę była to tylko dobra wola osób, które na mnie zagłosowały. Bo choćbym nie wiem co robiła i tak nigdy nie byłabym w stanie zmusić kogoś do zagłosowania właśnie na mnie.
W większości poparły mnie osoby, które mnie nie znały, być może po raz pierwszy spotkały się z moją twórczością. Nie zastanawiały się czy jestem znaną autorką czy nie, czy mam na koncie tysiące sprzedanych egzemplarzy tej czy innej powieści… Ja po prostu poinformowałam wszędzie, gdzie sią dało, że jest taka „Królowa żebraków”, która ma szansę zdobyć pierwsze miejsce.
Reszta to jest tylko życzliwość Czytelników stałych lub potencjalnych.

Śledzę uważnie wszelkie portale o literaturze i sztuce i zauważyłem, że jest Pani jedną z nielicznych autorek na portalach społecznościowych, która w sposób profesjonalny i taki przemyślany potrafi poprowadzić promocję swojej twórczości oraz swojej działalności wydawniczej. Nie skupia się Pani li tylko na grupach i fanpage-ach, które jak wiadomo promocją do końca nie są (za kampanie promocyjne na FB trzeba płacić). Wystawia Pani również swoje książki na kilkudziesięciu innych portalach zewnętrznych i to daje efekty, ale wymaga również większego zaangażowania i poświęcenia na to czasu.
Jak Pani to wszystko ogarnia czasowo? A może ma Pani jakiegoś managera (rodzinnego), który tym się zajmuje?

Grunt to systematyczność i cel. Jeśli mamy cel, możemy małymi, choćby drobnymi kroczkami do tego dojść. Staram się każdego dnia dołożyć małą cegiełkę do całości. Ja traktuję to jako swoją pracę i pasję, która dobrze rokuje na przyszłość. Jestem sobie sama statkiem i kapitanem, ale bez wsparcia bliskich nie byłoby to możliwe. Mam tutaj na myśli głównie Męża, który mnie wspiera na wiele sposobów, choć na początku nie był za moim pisaniem. W społeczeństwie panuje nadal niezrozumienie dla zawodów niezależnych, takich jak pisarz czy artysta. Mało kto może powiedzieć, że zna takiego czy innego autora. Dlatego tym trudniej jest pokazać światu, że się jest kimś innym, że chce się robić w życiu coś ciekawego, niezależnie od opinii bliższego grona.
Ja powoli zdobywam to zrozumienie i mam nadzieję, że z czasem będzie go coraz więcej.

Ważne jest, że traktuje Pani pisanie jako swoją pracę i pasję, której poświęca dużo uwag i zaangażowania. A jak zaczęła się Pani przygoda z pisarstwem?
Co skłoniło Panią do rozpoczęcia kariery pisarskiej? Czy to kontynuacja rodzinnej profesji czy jakiś fakt lub zdarzenie w Pani życiu o tym zadecydowało?

Mam wykształcenie artystyczne, dlatego przez wiele lat próbowałam działać na tym polu. Reklama wizualna, fotografika, rękodzieło... ale zawsze w tle było pisanie, choćby niewielkie. W pewnym momencie postawiłam wszystko na rękodzieło, które było moją pasją i pracą. Haft, szydełko, dziewiarstwo ręczne… w pewnym momencie nawet modelowałam kapcie z filcu i pomagałam mamie w zakładzie krawieckim. Ale to pisanie nie dawało mi spokoju, więc coś sobie tam dla siebie pisałam. Z czasem zapragnęłam czegoś więcej. Wysłałam kilka powieści do wydawnictw, ale z żadnym skutkiem. Potem trafiłam do Ridero, ale szybko uznałam, że jestem „za cienka w uszach”. Potem był copywriting, który nauczył mnie pisać teksty reklamowe. Moim ulubionym tematem była architektura wnętrz.
W końcu, po jakimś czasie, zdecydowałam się na bardziej samodzielnie i odważne działania.
Krok po kroku, błąd po błędzie, krytyka, hejt… ale też i wiele cudownych słów, które sprawiły, że w siebie uwierzyłam. I tak oto od pięciu lat samodzielnie wydaję swoje powieści i nie chciałabym już wracać na poprzednią ścieżką, którą było czekanie w nieskończoność na odpowiedzi od wydawnictw, które miały nigdy nie nadejść… Co sprawiło, że zdecydowałam się postawić wszystko na jedną kartę? Zmotywowały mnie do tego opinie osób, które jako pierwsze czytały moje powieści – i nie, nie była to rodzina czy znajomi! Jak już raz poczułam watr w skrzydłach, to nie stało mi już na drodze nic! Nawet to,
że jestem pierwszą osobą w rodzinie, która zdecydowała się na ten niepopularny i dosyć niewdzięczny zawód.

Cieszę się, że wytrwała Pani w swoich wysiłkach, pomimo różnych przeszkód, które napotkała Pani na swojej drodze. Jestem pod wrażeniem determinacji
i odwagi - decydując się postawić wszystko na jedną kartę i zacząć samodzielnie wydawać swoje powieści.

Czy jest jakiś pisarz lub pisarka, która wywarła na Pani szczególny wpływ i inspirację?  Czy ktokolwiek miał wpływ na styl pisania - jeszcze dodam - czy na kimś się Pani wzoruje?

W przypadku pytań o ulubioną autorkę, odpowiadam zawsze, że Jane Austen, ale ona ma zupełnie inny styl ode mnie. Czytam jej powieści dla równowagi, bo moje są pełne emocji i trudnych zdarzeń, a jej są bardziej stateczne, poważne i momentami emocjonalnie płytkie.
Ale jeśli chodzi o inspirację – jako wysoko wrażliwa introwertyczka czerpię inspiracje z świata wewnętrznego. Marzenia na jawie o miłości, próba wyobrażenia sobie, jaka miłość może być i co mogą przeżyć główni bohaterowie w danej chwili. Część z tych powieści zostało zainspirowanych życiem, ale pewne fakty osnuła głębia fantazji, której mi nie brak. Nie wzoruję się na nikim.
Już gdy zaczynałam pisać pod prawdziwą publikację, czyli siedem lat temu, postanowiłam, że nigdy nie będę nikogo kopiować czy naśladować. Każdy musi mieć swój własny styl, bo jeśli się nie wyróżnia niczym szczególnym, staje się jednym z wielu. Ja po prostu postanowiłam być sobą.

Ważne, że od siedmiu lat kontynuuje Pani pisanie w swoim stylu i pozostaje temu wierna.
A jakie są Pani ulubione gatunki literackie te, które Pani czyta i te, które najlepiej się Pani pisze?


Jeśli chodzi o pisanie, to gatunkiem, w którym poruszam się jak ryba w wodzie jest oczywiście romans. Niezależnie od tego, czy jest to romans historyczny, współczesny, science-fantasy czy komedia romantyczna.
Na co dzień, z racji, że sama tworzę romanse, staram się sięgać po literaturę nieromantyczną (oczywiście prócz wspomnianej wcześniej Jane Austen). Sięgam do książek mogących mi pomóc w zdobywaniu różnych informacji, które mogę wykorzystać w pisanych przeze mnie książkach. Są to książki historyczne, reportaże, czy choćby książki doskonalące poprawną pisownię. Tak że jeśli już sięgam po coś innego, to tylko z dobrego serca, gdy ktoś mnie poprosi, abym wyraziła opinię o danym dziele, zazwyczaj jest to poezja, którą cenię za piękny styl.


Cieszę się, że znalazła Pani swój ulubiony dla siebie gatunek pisarski. Pewnie daje to szeroki zakres możliwości twórczych i właśnie, jak wygląda Pani proces twórczy, jak zazwyczaj tworzy Pani fabułę
i rozwija postacie w swoich powieściach?
Czy są jakieś specjalne źródła inspiracji do tworzenia swoich historii? Skąd pomysły na fabułę i bohaterów?


Tak jak wcześniej napisałam, pomysły rodzą się w głowie, czasem we śnie. Kiedy już oglądam jakiś film romantyczny, zaczynam wyobrażać sobie, jak ja bym to napisała i co powinni powiedzieć bohaterowie, żeby między nimi była widoczna „chemia”. Zawsze zaczyna się od myśli, którą przelewam na papier. Układam plan wydarzeń, zapisuję podstawowe dane osobowe bohatera, i to czym powinien się wyróżniać, aby był autentyczny. To trochę jak układanie bukietu lub malowanie obrazu. W trakcie pisania nakreślona wcześniej fabuła nabiera wyrazistszej nuty. Pojawiają się konkrety. Postacie także rozwijają się w trakcie pisania. Nie umiem dokładnie określić, skąd biorę inspirację. Wydaje mi się, że ze świata wewnętrznego.

Takie podejście do twórczego procesu pisania jest zapewne fascynujące, a czy jest u Pani jakiś rytuał lub nawyk, miejsce, które pomaga w koncentracji podczas pisania?


Zazwyczaj piszę rano, bo wtedy mam najświeższy umysł. Ale zdarza się, że i do późna nie mogę oderwać się od klawiatury. Zawsze jest coś do picia: herbata zielona, kawa zbożowa, zioła. Przekąski muszą się pojawiać w trakcie pisania – orzechy, wafle ryżowe, prażony bób.
Nie zapominam o jedzeniu bardziej treściwych posiłków, choć czasem ciężko się oderwać od klawiatury. Najczęściej piszę na komputerze, ale zdarza się, że na telefonie komórkowym, leżąc na łóżku. A do pisania ogólnie nie trzeba mi wiele: cisza, spokój, moje biurko i wena. Jak już zacznę pisać, moje palce tak prędko płyną po klawiaturze, że czuję, jakby były przedłużeniem mojego umysłu. Po prostu wylewam je na wirtualny papier i nic nie może mnie zatrzymać.

Jakie są największe wyzwania (trudności), z jakimi się Pani spotyka podczas tworzenia powieści?
Jak sobie z nimi Pani radzi, a może nie radzi?



Może nie mam problemu z samym pisaniem, ale z korektą, która jest trochę uciążliwa, bo trzeba to samo przeczytać kilka razy. Zawsze znajdzie się coś do poprawienia: a to brakło ogonka, a to Word skleił słowa, a to popełniło się błąd ortograficzny lub imiona bohaterów… Jedyną metodą na to, jest sprawdzanie powieści po 2-3 rozdziały dziennie, z świeżym umysłem. Jest to problem do pokonania, gdyż nie brak mi cierpliwości.

To ważna cecha u pisarza. Teraz zapytam o cele jako pisarki?
Czy są jakieś projekty lub marzenia, które chciałaby Pani zrealizować w przyszłości?
Czy jest jakaś konkretna wiadomość lub temat, który chciałaby Pani przekazać czytelnikom poprzez swoje książki, a może to już nastąpiło?

Głównym mottem moich książek jest: „Nie ma sytuacji bez wyjścia. Tylko śmierci nie można przeżyć.” Dlatego często sięgam po sytuacje ekstremalne, w których człowiek szaleje z rozpaczy i wydaje się mu, że to już koniec! Zawsze gdzieś jest nadzieja, jakieś kółko ratunkowe od Boga, oraz miejsce na autentyczną radość.
A moim zdaniem jako autorki, jest przeżyć to wszystko razem ze swoimi bohaterami. Jeśli chodzi o przyszłość…Będę nadal kontynuować pisanie powieści o miłości, ale chciałabym także w swojej twórczości pochylić się głębiej nad sferą duchową.
Jak tylko odważę się na pewne stanowcze kroki w tym temacie, Czytelnicy na pewno się o tym dowiedzą.

Czekamy na to i trzymam kciuki za Pani nieustanny rozwój jako pisarki, proszę przypomnieć czytelnikom, ile powieści Pani już wydała i czy wśród nich jest jakieś ulubione dzieło, które Pani stworzyła? Jeśli tak, dlaczego jest ono takie szczególne?


Jak dotąd wydałam 9 powieści oraz Antologię Romantyczną, które zawiera fragmenty moich powieści.
W najbliższym czasie pojawi się następna książka, potem następna… 7 kolejnych romansów czeka w kolejce.
A jeśli chodzi o ulubione, to chyba te z początku twórczości. SUBSTYTUTY MIŁOŚCI to szczególna powieść, bowiem w treści ukryłam własne doświadczenia duchowe. Z kolei 1 cz. serii WIEK-NIEWAŻNY czyli Szukając Siebie, to również historia inspirowana moim życiem, lecz tym razem od strony psychicznej. Czytałam ją wiele razy i nigdy mi się nie znudziła, może dlatego, że nie jest taka oczywista, a emocje kipią w niej mimo tego, że główni bohaterowie darzą się niemal platoniczną miłością.


Idąc tym samym tropem zapytam, czy może Pani podzielić się z nami jakąś ciekawostką lub anegdotą związaną z pisarstwem lub procesem powstawania jednej z Pani powieści, może tej właśnie szczególnej?


Tak, mogę podzielić się jedną z takich spraw. SUBSTYTUTY MIŁOŚCI to była pierwsza książka, jaką opublikowałam i to z nią było najwięcej problemów. Cokolwiek bym nie zrobiła: korekta, okładka, pierwszy wydruk… wszystko szło nie tak! W pewnym momencie zaczęłam zastanawiać się nad tym, czy przypadkiem nie dopadło mnie jakieś fatum. Ta książka miała 4 różne wydania, a obecne jest najlepsze. Po latach dochodzę do wniosku,
że nie prześladowało mnie żadne fatum. Po prostu wszystko co robiłam po raz pierwszy w ramach publikowania, robiłam właśnie z tą powieścią. Zatem „Substytuty Miłości” były pewnego rodzaju pługiem, którym utorowałam sobie drogę do sprawnej i „zawodowej” publikacji książek. Do dziś mam w pudełku 20 egzemplarzy drugiego wydania tego romansu. Książki nie są na sprzedaż, rozdaję je raz na jakiś czas osobom, które uważam za dobrych powierników moich pierwszych, pisarskich potknięć. Może to sentyment, może po prostu szkoda mi każdej książki, którą własnym siłami stworzyłam.
Nie mniej jednak SM to debiut, który utorował mi drogę do wydawania innych powieści. A jako anegdotkę dodam,
że w pudełkach w swoim pokoju trzymam około stu takich książek z pierwszego druku, które uważam za mało udane.
Jaki czeka je los? Mam nadzieję, że z czasem trafią w dobre ręce, jako świadectwo tego, że jestem tylko człowiekiem, który ma swoje wady i potknięcia. W życiu bowiem kieruję się mottem znanego artysty, twórcy kubizmu: „Nie bój się perfekcji, i tak jej nie osiągniesz” Pablo Picasso.


Wydaje Pani swoje książki zarówno w tradycyjnej formie, ale również jako ebooki oraz audiobooki. Jakie jest Pani spojrzenie na przyszłość pisarstwa w dobie nowoczesnych technologii.
Czy w przyszłości książka papierowa wg Pani będzie wyparta z rynku na rzecz tych cyfrowych form?


Wydaję ebooki oraz książki w druku na życzenie. Fragmenty powieści w nagraniach audio, które pojawiają się na mojej stronie autorskiej lub w mediach społecznościowych, tworzy dla mnie w ramach promocji książek pewien zdolny lektor, Pan Czarek Papaj z Poezja Ma Głos. Szczerze polecam współpracę z Czarkiem, ma świetny głos i potrafi przeczytać wszystko, a przy tym jest doskonałym aktorem – potrafi oddać wszystkie emocje!
A jeśli mowa o książkach elektronicznych… Ebook to świetna opcja dla Czytelników, którzy pochłaniają powieści tonami. Ebook to także szansa na rozwój dla mniej popularnych autorów i debiutantów. Ale każdy się ze mną zgodzi, że papierowe wydania nigdy nie wyjdą z mody. Choć prawdą jest, że druk staje się coraz droższy, i nie jest to opcja przystępna dla wszystkich autorów czy Czytelników. Zawsze jednak pozostają biblioteki i druk na życzenie.


Ważne jest, że jako autorka dostrzega Pani różne formy wydawnictwa, co stwarza możliwości dla różnych grup czytelników.
Pytałem wcześniej o cele, jako pisarki, a teraz zapytam o konkretne plany.
Czy nowa powieść aktualnie powstaje, a jeśli tak, to co zobaczymy nowego z Pani twórczości jeszcze w tym roku?

Obecnie jestem w połowie pisania pewnego romansu historycznego pt. „Córka krawcowej”.
A w przygotowaniu do publikacji jest romans science-fiction pt. „Guard”. Jest to jedna z pierwszych fabuł, które od wieku nastoletniego chodziła mi po głowie. Romans między kosmicznym strażnikiem i ziemską dziewczyną. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby wspomniany kosmita miał zakaz odczuwania miłości i był półrobotem. Powieść prawdopodobnie pojawi się w księgarniach internetowych już w lipcu. Do końca roku planuję wydać jeszcze 3 powieści, ale życie pisze różne scenariusze, więc nie wiem, czy się uda.

Wspomniała Pani wcześniej o hejcie, który Panią spotyka. Czy może Pani podzielić się swoimi doświadczeniami i sposobami na tego typu zachowania?


Hejt to zwyczajna ludzka zazdrość. Nie towarzyszy temu żadna konstruktywna krytyka, z której można by wyciągnąć coś dobrego. Osoba, która zarzuca wszystkich nienawiścią, sama jest pełna nienawiści i należy jej współczuć. Mnie przytrafiła się kradzież tekstu. Sprawcy na swój sposób zostali ukarani. Teraz, gdy czytam komentarze typu „to jest tylko zwykłe romansidło”, „bohaterowie są płytcy”, „a tam jest powtórzenie”… bla, bla, bla – nie reaguję na to. Bo wiem, że krytykujący na swój sposób wyrażają swoje własne frustracje i opinie na swój własny temat. Często zdarzają się osoby, które same nic dobrego nie wnoszą, a próbują niszczyć to, co ładnego robią inni, zamiast czerpać z tego inspirację. Tym także współczuję z całego serca i idę dalej. Pływam od portu do portu, szukam życzliwych, dobrych osób i dzięki nim istnieję jako autorka.

Przytacza Pani przykład kradzieży tekstu, którego Pani doświadczyła. To zdarzenie pewnie było traumatycznym doświadczeniem i wiem – niestety – nie należy do rzadkości… powinno być na każdym etapie piętnowane i karane surowo. Nie powinno to jednak zniechęcać ludzi do tworzenia.
Zatem, co radziłaby Pani początkującym autorom książek? Jak zacząć przygodę z pisaniem?

Czytanie i pisanie powinno iść w parze z sobą. Jeśli coś piszesz, musisz to czytać. Jeśli coś czytasz i coś Ci nie podchodzi, szlifuj dotąd, póki nie będzie gotowe.
Z czasem pewne rzeczy wchodzą w nawyk i nie trzeba już tak usilnie „miętolić” tekstu, aby był idealny. Najpierw naucz się pisać poprawnie, potem możesz kierować się własnym torem. Bez podstaw ani rusz. A jak już załapiesz rytm, nie patrz się na innych, tylko idź własnym torem. Nie porównuj się z innymi, tylko z samym sobą z przeszłości, aby sprawdzić swoje postępy. Jeśli masz za sobą przykry bagaż doświadczeń, pierwsze pisarskie potknięcia, popraw i zostaw to, idź dalej, patrz w przyszłość. Tylko jeśli małymi kroczkami będziesz iść do celu, systematyczność zrobi swoje. I nie bój się konstruktywnej krytyki, czerp z niej cenne porady, które uczynią Cię lepszym pisarzem/pisarką. A jeśli ktoś Cię hejtuje, to wiedz, że zwracasz na siebie uwagę, bo jesteś inny/inna. To bardzo dobry początek.

To naprawdę garść cennych, konkretnych i praktycznych informacji, co pozwoli młodym adeptom lepiej zrozumieć proces twórczy i właśnie w ich imieniu bardzo Pani za nie dziękuję.


Pani Ewelino,
Dziękuję bardzo za możliwość przeprowadzenia wywiadu z Panią.
To niesamowite doświadczenie i ogromna przyjemność zarówno dla mnie, jak i dla czytelników oraz wszystkich odbiorców i użytkowników naszego portalu Pisarze Polscy.
Na koniec tradycyjne pytanie, czego Pani życzyć?

Tego, abym nie patrzyła za siebie, bo wiele w przeszłości pozostało mojego strachu przed tym, że nigdy mi się nic nie uda osiągnąć i że marzenia się nie spełniają.
Tego, żebym patrzyła do przodu, lecz nie zapominała o tym, co najważniejsze, czyli: miłość, rodzina, chęć rozwoju i cieszenie się każdą, prozaiczną nawet chwilą. Abym nigdy nie przestała pisać, mimo krytyki i kłód, które ciska mi pod nogi życie. I abym nigdy nie straciła wiary w Miłość, bo bez niej nie postawię ani literki więcej.


I tego wszystkiego Serdecznie Pani życzę w imieniu własnym oraz w imieniu wielu wiernych czytelników Pani twórczości, których liczba nieustannie wzrasta. Proszę nie przestawać pisać.
Mam nadzieję, że nasz wywiad przyniesie wiele korzyści dla czytelników
i będzie miał pozytywny wpływ na wzrost miłości do literatury.

                                                                                                                      Wydawca
                                                                                                           Portalu Pisarze Polscy PL
27 maj 2022 r.

 
Źródło: Własne
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.
Wyskakujące okienko
Ikona