Dzisiaj jest: 16.12.2025, imieniny: Albiny, Sebastiana, Zdzisławy
Kontakt: (+48) 735 707 000 pisarzepolscy@gmail.com

Różmarzona #49

Dodano: 4 miesiące temu Czytane: 205 Autor:

Bohaterowie mojej powieści- ,, Zakazane Marzenia,”spotykają na swojej drodze ANIOŁY. Ufają im bezgranicznie, oddają swoje serce, swoją wrażliwość, swoją nadzieję. A kiedy oni zawodzą, krzywdzą, zostawiają rany – połykają pigułkę goryczy i idzie dalej. Wszystkie doświadczenia sprawiają, że rosną w siłę. Bo każda rana, choć boli, niesie też nowe zrozumienie.

Różmarzona #49

Czy istnieją Anioły…

Ludzie często sobie zadają to pytanie…

Nie mam na to wytłumaczenia, ale wiem jedno – ANIOŁY są obok mnie. To moi bliscy, przyjaciele, a czasem ludzie zupełnie mi obcy, którzy swoją obecnością niosą wsparcie i dobro. Anioły pojawiają się w naszym ŻYCIU w różnej postaci – w ludziach, wspomnieniach, a czasem w nas samych. Przychodzą, by podnieść, ochronić i przypomnieć, że nawet w największym bólu nigdy nie jesteśmy do końca sami.

Ale wiem też, że ANIOŁY są i po tamtej stronie. Ci, których kochałam i nadal kocham, choć już odeszli. Czuję ich w szumie wiatru, w śpiewie ptaków, w cichym trzepocie skrzydeł motyla. Ich moc nie znika – powraca w znakach codzienności, we wspomnieniach, w miejscach, gdzie było nam dane być razem…Ich moc przypomina, że MIŁOŚĆ nigdy nie umiera.

Na naszej drodze stają także ANIOŁY o ,,czarnych skrzydłach”. Nie zawsze rozpoznajemy ich intencje. Czasem wydaje się nam, że niosą dobro, a dopiero później odkrywamy, że ich obecność zostawiła w nas ból, zawód czy zdradę.

Czy są potrzebni ?

Bez wątpienia tak. Uczą Nas uważności, mądrości, dystansu do świata i ludzi. Dzięki nim uczymy się patrzeć głębiej, słuchać bardziej uważnie i chronić swoje serce. Bywa, że to właśnie te gorzkie spotkania kształtują w nas siłę, której wcześniej nie znaliśmy. Anioły o czarnych skrzydłach nie są łatwe do przyjęcia. A jednak, kiedy pojawiają się w naszym życiu, niosą lekcję, bez której nie bylibyśmy w stanie dojrzewać. One przypominają, że nawet w cieniu może kryć się światło.

Być może każdy z NAS nosi w sobie kawałek ANIOŁA…I być może właśnie wtedy, gdy dzielimy się dobrem i wsparciem, stajemy się ,,skrzydłami” dla innych. Tak jak Aniela i Stefano, ktorzy odkryli, że ANIOŁY nie są tylko tymi, których spotykamy, ale i tymi, którymi możemy się stać.

Jedno jest pewne- Życie jest spotkaniem z ANIOŁAMI  – tymi, którzy chronią i podnoszą, i tymi, którzy ranią i zostawiają w nas gorzkie doświadczenia. Obie drogi są potrzebne. Jedna uczy nas czułości i wdzięczności, druga – uważności i siły. Wierzę, że każdy człowiek, którego spotykamy, ma swoją rolę w naszej historii. Jedni dmuchają nam w skrzydła, inni uczą, jak je chronić. I choć nie zawsze rozumiemy sens tych spotkań od razu, to z perspektywy czasu widzimy, że wszystkie były konieczne, byśmy stali się sobą.

Wszystkim moim ANIOŁOM jestem wdzięczna, tym obecnym i tym, którzy  czuwają z innego miejsca. Tym, którzy dmuchają w moje skrzydła, i tym, którzy je podcinają…Bo życie, choć pełne prób, uczy jednego: ANIOŁY istnieją naprawdę…Przychodzą niespodziewanie, chronią nas i zostawiają ślady, które mają różne skrzydła – jasne i ciemne. I wszystkie są częścią naszej drogi…

Anioły przychodzą niespodziewanie. Chronią, podnoszą i zostawiają w nas ślady, które nigdy nie gasną… Rozmarzona do granic możliwości.

Źródło: własne
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.
Wyskakujące okienko
Ikona