Wiosna budzi świat do życia…i nasze marzenia…
Wiosna nie przychodzi gwałtownie. Nie potrzebuje rozgłosu ani zapowiedzi. A jednak jej obecność odczuwamy niemal natychmiast. W świetle, które zostaje z nami dłużej, w powietrzu, które staje się lżejsze, w rytmie dnia, który zaczyna płynąć spokojniej. To pora roku, która nie tylko zmienia Świat wokół nas. Ona porusza coś znacznie głębszego — budzi to, co przez długi czas pozostawało uśpione. Budzi nasze marzenia…Marzenia, które nigdy nie znikają. Nawet wtedy, gdy odsuwamy je na dalszy plan, przykrywamy obowiązkami i codziennym pośpiechem. One trwają. Cicho...cierpliwie...bez nacisku. Czekają na moment, w którym znów damy im przestrzeń. Czekają na naszą gotowość, aż obudzimy je ze snu…
Wiosna sprzyja temu przebudzeniu. Nie w sposób gwałtowny, ale delikatny i niemal niezauważalny. To właśnie wtedy zaczynamy słyszeć więcej. Nie dlatego, że Świat staje się głośniejszy. Przeciwnie. To my zaczynamy słyszeć więcej. Cisza przestaje być pustką. Staje się codziennością…staje się obecnością…To w niej pojawia się zatrzymanie — chwila, w której myśli zwalniają, emocje odnajdują swoje miejsce, a to, co naprawdę ważne, przestaje być zagłuszane. W tej przestrzeni łatwiej dostrzec rzeczy, które wcześniej umykały. Zaczynamy bardziej rozumieć znaczenie drobnych chwil, sens codziennych małych radości, sens trudnych doświadczeń, wartość życia i bycia „tu i teraz”.
W ciszy zaczynamy też słyszeć siebie.
Bez masek. Bez pośpiechu. Bez konieczności dopasowywania się do świata.
Budzi się w Nas coś jeszcze — nasza wewnętrzna siła. Nie spektakularna i głośna, ale spokojna, stabilna, prawdziwa. Taka, która nie potrzebuje potwierdzenia z zewnątrz. Siła, która pozwala zrobić pierwszy, decydujący krok w stronę siebie…w stronę swoich pragnień i marzeń. Albo po prostu… zatrzymać się i uznać, że ten moment, który właśnie trwa ma największe znaczenie.
W tym momencie rodzi się też odwaga, by przypomnieć nam, że marzenia nigdy nie przestały być nasze i wciąż czekają, aż damy im szansę na spełnienie…Bo marzenia nie wymagają idealnych warunków. Nie potrzebują perfekcyjnego czasu ani gotowości „na sto procent”. Potrzebują jedynie naszeodwagi, uwagi i decyzji, by znów je zauważyć.
Czasem wystarczy jedna myśl...
Jedno zatrzymanie…
Jedno „spróbuję”i wszystko się zmienia… zmieniamy się My…
Może więc warto każdego dnia znaleźć choć jedną chwilę, by się zatrzymać i obudzić ze snu najmniejsze MARZENIA...
Bo właśnie w tej chwili życie staje się naprawdę widoczne. W małych cudach, które tak łatwo gubią się w pośpiechu…
Bo to właśnie w tych chwilach rodzi się w nas najwieksza siła…taka, która potrafi nadać sens nawet najtrudniejszym krokom…
Bo Wiosna to ODRODZENIE…To przypomnienie, że ŻYCIE TO NAJWYŻSZA WARTOŚĆ…i największy DAR…
Przypomnienie, że to, co teraz ma miejsce, nie dzieje się gdzieś obok nas. Ale wydarza się naprawdę… w jakimś celu. W tym, co czujemy, co przeżywamy, co jesteśmy gotowi dostrzec.
To czas, w którym możemy wrócić nie tylko do Świata, ale i do siebie.
Do ciszy, która nie jest pustką, lecz początkiem.
Do siły, która nie krzyczy, ale prowadzi.
Do marzeń, które nigdy nie odeszły — jedynie były uśpione.
A to wszystko…nazywa się ŻYCIEM…✨
Rozmarzona do granic możliwości. Katarzyna Nosal Autor.
,, Cisza i Ja”…
Cisza siada obok mnie, jak stara przyjaciółka.
I ja, rozmarzona do granic możliwości…
słyszę to, co w zgiełku dnia ginie…
Budzą się moje marzenia…
Wszystkie na raz…
Cicho…
W tej ciszy rodzi się gotowość, by iść dalej…
By patrzeć głębię…
By doceniać każdy oddech Świata..
By żyć piękniej…
Nie szybciej…
Lecz piękniej…
Rozmarzona do granic możliwości.
Katarzyna Nosal, autor.































