Anna Partyka Judge

Moja Wizytówka 
 

O Mnie

Anna Partyka – Judge
Kobieta dojrzała, ale nadal  przepełniona różnymi miłościami. Do sztuki, świata, muzyki, ludzi. Czasem mówi o sobie, że jest bańką mydlaną , bo unosi w sobie lekkość oraz paletę obrazów, które maluje nie tylko słowami. Muzyk, poetka i pisarka. Kobieta pełna empatii, rozdająca uśmiech i dobre słowo.
Tytuły wydanych powieści:
Puzzle – 2016
Monopoly - gra o wszystko – 2017
Na krawędzi uczuć – 2019 – nagrodzona w plebiscycie na książkę roku 2019
Rezonans czasu – 2021 – od każdego egz. odprowadza 2zł na rzecz idei „Złotówka od serca”.
Tytuły wydanych almanachów poezji:
Od wschodu do zachodu – wiersze Polaków z całego świata - 2021
Zanim rozwieje nas wiatr – 2019
Wyspiarskie klimaty – 2018
Poezja jest w nas – 2012
Poławiacze wzruszeń – 2010
W ciepłym piasku poezji – 2002
Wewnętrzne morze – 1997
Tyle ci dam – 1997 ( indywidualny tomik poezji )
Jarmark pod trójzębem – 1991
W cieniu morza - 1980
W sieci można mnie znaleźć tutaj :
https://www.facebook.com/www.annapartykajudge.eu/
Oraz tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=fxtzZlSpz7U

Mydlaną bańką jestem. Pokonując przestrzenie błyszczę kolorami. Pozwalam innym się we mnie przeglądać. Unoszę w sobie lekkość, paletę obrazów malowanych dniem i nocą. Czyste dźwięki wypełniają delikatną  strukturę i pozwalają płynąć, fruwać.
Delikatność niosę Tobie i sobie, aby dodawała nam blasku, ale i odwagi.
Nie dotykaj zbyt ostro, bo zniknę.

 

Dorobek literacki

Puzzle - powieść obyczajowa
The Puzzle - wersja w języku angielskim
Monopoly - gra o wszystko - powieść obyczajowa
Na krawędzi uczuć - powieśc obuczajowa
Rezonans czasu - Powieść obyczajowa z elementem sensacji


Piszę od wielu, wielu lat. Na początku nie były to jednak powieści))) Zaczynałam od króciutkich form, wierszy, opowiadań, prozy poetyckiej…
W wieku lat niespełna 14 zostałam zaproszona do współpracy z klubem literackim, gdzie miałam przyjemność i niezwykłą okazję poznawać teksty innych autorów, spotykać pisarzy i poetów wydających swoje dzieła, krytyków literackich. Obcowanie i praca z nimi dały mi wspaniałe lekcje. Musze tu wspomnieć także o nauczycielce języka polskiego, która umiejętnie kierowała moimi zainteresowaniami.
Podsumowując: pisałam od dziecka! 

Recenzja „Emanuel Skórka i Gratis”:
,,Powiedziała, że dobry człowiek nie krzywdzi innych stworzeń. Dodała, że ludzie nie mogą się zachowywać samolubnie, ponieważ dzielą planetę z innymi stworzeniami Muszą zatem szanować nie tylko siebie nawzajem, ale także zwierzęta, drzewa, rośliny- całą naturę."
Czy wiecie dlaczego dzieci są skore do pomocy? Bo obserwują swoich rodziców od pierwszych chwil życia. Jeśli dobrze się nim opiekują, spełniają prośby i sami proszą niekiedy o pomoc, to dziecko wie jak postąpić, kiedy na jego drodze spotka lub usłyszy kogoś potrzebującego. Właśnie takim dobrym człowiekiem jest chłopiec z książki o imieniu Emanuel.
Pewnego dnia, kiedy wracał z zajęć muzycznych usłyszał dziwne dźwięki dobiegające z kosza na odpady. To tam pośród sterty śmieci ujrzał zabrudzonego małego pieska, który drżał i piszczał prawdopodobnie z bólu i wygłodzenia. Nie zważając na to, że pobrudzi swoją kurtkę, bo był to jeden z dni października, schował go pod nią i zaniósł do mamy. Mieli wielkie szczęście, że pani weterynarz ich przyjęła i zaopiekowała się maluchem w potrzebie. Poprosiła chłopca, żeby wymyślił mu jakieś imię, bo gdy wyzdrowieje, może stać się jego właścicielem. Chłopiec był tak przejęty, że zapomniał o lekcjach, stracił apetyt i był mocno rozkojarzony. Duże wsparcie dała mu mama, która doceniała dobro swojego syna. Również w innym miejscu ktoś udzielił wykładu na temat porzucania zwierząt. Jak sądzicie, czy piesek wyzdrowiał? Czy Emanuel odzyskał apetyt? No i co z nieodrobionymi lekcjami? Czy było w tym miejsce na psikusa?
Otwierając bajkę zobaczycie, że jest ona dwujęzyczna. Na jednej stronie zabawnym drukiem, z podkreśleniem tych najważniejszych wartości i mądrości, będzie ukazana w języku polskim i angielskim. Bardzo mi się to spodobało, bo dziecko może poznać lub utrwalić sobie pisownię tego języka. Na drugiej stronie zawsze znajdywał się obrazek ukazujący obecną scenę. I niby jest on wyraźny, ale stworzony został za pomocą kresek, kształtów, nawet jakby plam, które ukazywały to, co nasza wyobraźnia potrafiłaby tam dostrzec. Taki obraz z niekończącymi się scenami ukazującymi to, co się dzieje w tej chwili i dający szereg różnych możliwości na to jak może zakończyć się ta historia. Jakby strona była jednym wielkim wszechświatem. Bardzo to podziwiam, gdyż pokazało, że jedynie to, co robimy teraz ma wielki sens i jest prawdziwe, bo reszta jest zawsze nieodgadniona. Kolejnym wspaniałym odnośnikiem było tu zwrócenie uwagi na szanowanie nie tylko siebie, ale i innych, którzy żyją w naszym świecie. Nie mamy prawa nikomu niczego odbierać, bo każdy z nas żyjąc chce być szczęśliwy i przede wszystkim chce żyć. Również każda ta sama rzecz może dla każdego wyglądać inaczej, ale to od nas zależy jak ją zinterpretujemy. Na przykład kalosze w kolorowe kropki. Czy muszą być odpowiednie barwy dla chłopców i dziewczynek? Czy nie mogą być to barwy wesołe? Nie szufladkujmy gustu naszych dzieci, tylko dlatego, że nam się wydaje iż konkretny kolor jest dla określonej płci. Każdy z nas jest jeden indywidualny. Zamiast zakazywać kolorów, określajmy je uczuciami. Wtedy nie ma ograniczeń, a odczucie naszego dziecka będzie zaakceptowane. Zobaczy, że sam może sobie wybierać to, co mu się podoba, a nie nam, rodzicom. Naprawdę uważam, że to bardzo mądra bajka i zasługuje na uznanie. Mi ogromnie zaimponowała, dlatego bardzo ją polecam!

Druga recenzja:
Stworzona przez duet nieczęsty, choć tak bliski, bo napisana słowem mamy, a okraszona, jakże malowniczymi, ilustracjami córki. Ma w sobie to magiczne "coś", co przyciąga do siebie. Wierzcie, ale nie tylko na nasze słowo. Dopiero bezpośrednie spojrzenie jej w oczy tę niezwykłość odkrywa.
Nie chcemy Wam zdradzać zbyt wiele, ale to z pewnością książka, która nie krzyczy. Treścią, grafiką czy formą. Ona koi. Uczy empatii i troski. Bez wszechobecnego kiczu i infantylności. Otula uczucia trudne, które są przecież elementem naszego bycia. Takich lektur potrzebujemy, bo warto karmić od małego tym co niesie ważne.
Emanuel, nasz młody, utalentowany skrzypek (którego mieliśmy okazję Już poznać w pierwszej części "Emanuel Skórka", którą także polecamy) tym razem znajduje w śmietniku porzuconego szczeniaka. Nie może przejść obojętnie, nie może udawać, że nie widzi. To nie byłby on. Spojrzenie opuszczonemu szczeniakowi w wystraszone ślepka nieoczekiwanie zmienia melodię jego życia...
A później opieka, lęk przed złym stanem psiaka, wybieranie imienia, szkolne perypetie i nawiązywanie relacji człowieczo-psiej relacji. Wyjątkowej. Lekcja odpowiedzialności i reagowania na krzywdę.
Dlatego to książka dla każdego, komu zależy na wychowywaniu dzieci w duchu myślenia o innych, przede wszystkim tych, którzy sami obronić się nie mogą. Prostota to jej atut, a ta tu wzrusza. Do głębi.
Język niezwykle plastyczny, spokojny, dbający o detale. A to w literaturze dziecięcej bardzo istotne, bo niestety bywa różnie. Troszczmy się o to! Niewątpliwym atutem są dwie wersje językowe w jednej lekturze. To zatem także edukacja w zakresie języka angielskiego lub polskiego.
Szczególnie zapadła nam w serce warstwa wizualna, wykonana techniką tuszu alkoholowego, która rzadko zdobi literaturę dziecięcą. My spotkaliśmy się z nią wyłącznie przy okazji odkrywania Emanuela. Jest więc oryginalnie i artyzm wiruje na stronach. Cenimy to ogromnie! Daliśmy się zauroczyć, ponieść, zaczarować...bo inaczej się tu nie da.
Za nami już kilka czytań - przeżywań, a to, że małe rączki wciąż podsuwają ją do poznawania o czymś świadczy. Już dziś zachęcamy Was do spotkania z tą po brzegi wypełnioną prostotą i dobrem opowieści, bo zatańczy w Waszych wnętrzach. Ach!

Recenzja  "Jestem innym TY":
Książka , która porusza, boli, zmusza do refleksji i nie pozwala o sobie zapomnieć.

To opowieść o dwóch dziewczynach – Stefce i Natalce. Ale czy na pewno? Może to historia o każdej z nas? O ludziach, którzy szukają swojego miejsca w świecie, walczą o akceptację i mierzą się z bólem niezrozumienia. Bo przecież pod każdym dachem kryją się tajemnice, niewypowiedziane słowa i ciche dramaty. Jedna z nich zmaga się z tym, jak patrzą na nią inni, jak patrzy na siebie sama. Druga dojrzewa w rzeczywistości, która nie oszczędza nikogo, ucząc ją siły, determinacji i tego, że czasem trzeba walczyć nie tylko o siebie, ale i o tych, których kochamy. Która z nich jest silniejsza? Która bardziej zagubiona? Granice między rolami zaciera życie – bo przecież to nie zawsze ten, kto potrzebuje wsparcia, jest najsłabszy. To książka o miłości, ale nie tej bajkowej, tylko prawdziwej, skomplikowanej, wystawianej na próby. O strachu, który potrafi paraliżować, ale i dodawać odwagi. O tolerancji tej, której brakuje, i tej, która potrafi zmienić czyjeś Historia, która mówi do czytelnika prosto w serce. Stawia pytania, których często boimy się zadać. Pokazuje, jak cienka jest granica między akceptacją a odrzuceniem, miłością a samotnością, odwagą a lękiem. I wreszcie przypomina, że każdy z nas nosi w sobie jakąś walkę, którą świat nie zawsze widzi. Autorka nie ucieka od trudnych pytań. Pokazuje, że rzeczywistość bywa brutalna, a brak akceptacji może ranić równie mocno, co celowo zadany cios. Ale między wierszami tli się też nadzieja, że można odnaleźć swoje miejsce, że można spotkać ludzi, którzy zaakceptują nas takimi, jakimi jesteśmy.
Jeśli szukasz książki, która zostawi w Tobie emocje, które poczujesz całym sobą to lektura, po którą musisz sięgnąć. Bo być może, między wierszami, odnajdziesz w niej kawałek siebie.

Druga recenzja:
To książka o miłości, o rodzinie, o troskliwości. Jak pozostać rodziną w obliczu wyzwania, jakim jest zmiana tożsamości seksualnej dziecka? Ogrom emocji, koncepcji, zmagania z własnymi przekonaniami to tylko część doświadczeń rodziny Gniazdowskich. Ich przeżycia są wewnętrzne, ale i osadzone na zewnątrz, bo przecież każda rodzina jest cząstką społeczności.
Anna Partyka-Judge kreśli historię z wielkim wyczuciem, pokazując nam, że nic nie jest w życiu czarno-białe.
Być człowiekiem to stawać wobec wyzwań, także tych, które skutkują większym zrozumieniem, akceptacją, miłością. Bycie rodziną natomiast to codzienne wybory, bo można być "rodziną na zdjęciu" lub realną, prawdziwą, w której bliscy wspierają się i kochają.